Informacje prasowe

Kupowanie kota w worku nie ma sensu

Rzeczpospolita pisze, że ubezpieczenie uczniów od następstw nieszczęśliwych wypadków (NNW) przez wiele szkół bywa przedstawiane jako obligatoryjny wydatek, taki jak zakup podręczników czy składka na komitet rodzicielski.

Tymczasem nie ma żadnego przepisu, który nakazywałby rodzicom ubezpieczenie dziecka w wieku szkolnym od następstw nieszczęśliwych wypadków. Jest to tylko zwyczaj podtrzymywany przez szkoły także dlatego, że są przez ubezpieczycieli premiowane za zakup grupowej polisy. Towarzystwa dodają do niej np. OC dla nauczycieli za symboliczną opłatę. Albo fundują szkole sprzęt sportowy. Dlatego radzimy, by nie płacić tej kwoty automatycznie, tylko dlatego, że wychowawczyni dziecka zapowiedziała zbiórkę na pierwszym zebraniu rodziców. Najpierw warto sprawdzić, na jakich warunkach ubezpieczyciel zapewnia ochronę. Należy zainteresować się nie tylko wysokością składki, ale też kwotą ubezpieczenia. I dopiero na tej podstawie podjąć decyzję o przystąpieniu do umowy – radzi dziennik.

 

źródło: Rzeczpospolita (dodatek: Moje Pieniądze), autor: Piotr Ceregra

Data: 2010/09/02